wtorek, 15 Styczeń 2008
Się przyznam do czegoś, tak? No czas by był najwyższy.
Otóż…
Wiecie, że po prawie 2,5 letnim zwiazku ja mam czasem nadal te… noo… motylki.
sobota, 12 Styczeń 2008
No to mamy ten nowy rok. Od tygodnia ponad, ale nic to, zawsze jest czas na postanowienia noworoczne.
A więc tak:
Po pierwsze – doprowadzić się do stanu pt. “wyglądam szczupło”!
Po drugie – znaleźć lokum w miarę tanie i ładnie wyglądające, co w tym mieście zakrawa na szaleństwo.
Po trzecie – zacząć jakieś przygotowania do wesela. Powolutku bo jeszcze… jeszcze przeciągi w portfelu…
Kupiłam dzisiaj okulary. W czwartek idę odebrać, co będzie równoznacznie z tym iż zaraz potem przestanę wychodzić z domu.

Opublikował/a jegokobieta